Chat GPT za drogi? Użytkownicy pozywają Microsoft
Gigant technologiczny Microsoft staje przed wyzwaniami prawnymi związanymi z AI. Sprawa skłania do refleksji nad tym, jak partnerstwa i inwestycje wpływają na rynek i ceny w sektorze generatywnej sztucznej inteligencji.
Microsoft na celowniku – pozew zbiorowy uderza w giganta chmurowego
13 października 2025 roku Microsoft został pozwany przez konsumentów w pozwie zbiorowym (numer sprawy: 3:25-cv-08733) za naruszenie prawa antymonopolowego. Pozew zarzuca firmie, że ekskluzywna umowa z OpenAI, twórcą ChatGPT, nielegalnie ograniczała konkurencję na rynku generatywnej sztucznej inteligencji, co miało skutkować sztucznym zawyżaniem cen subskrypcji dla użytkowników.
13 miliardów powodów do dominacji – Microsoft i jego wpływ na OpenAI
Pozew podnosi, że inwestycja Microsoftu w OpenAI, opiewająca na ponad 13 miliardów dolarów, została wykorzystana w sposób, który miał na celu uzyskanie nadmiernej kontroli nad działalnością spółki i ograniczenie konkurencji na rynku sztucznej inteligencji. Zobowiązując OpenAI do korzystania wyłącznie z infrastruktury chmurowej Azure, Microsoft miał w praktyce uzależnić jej funkcjonowanie od własnych zasobów technologicznych, w szczególności od dostępu do wysoko wydajnych procesorów graficznych (GPU) i pamięci masowej – elementów niezbędnych do trenowania i utrzymania dużych modeli językowych (LLM). W rezultacie działania te mogły znacząco utrudnić niezależny rozwój OpenAI oraz ograniczyć możliwości innych podmiotów konkurujących na rynku zaawansowanych technologii AI.
Kiedy innowacja spotyka monopol
Pozew wskazuje, że działania Microsoftu miały monopolizować kluczowe zasoby obliczeniowe i kształtować ceny w sektorze AI. Wymóg korzystania przez OpenAI wyłącznie z Azure pozbawił spółkę możliwości sięgnięcia po tańsze i wydajniejsze rozwiązania innych dostawców, mimo że modele takie jak ChatGPT potrzebują ogromnej mocy obliczeniowej.
W normalnych warunkach rynkowych deweloperzy AI mogliby konkurować pod względem kosztów i innowacyjności. Tymczasem – jak twierdzą powodowie – narzucona zależność od Microsoftu zaburzyła ten mechanizm, prowadząc do:
- zawyżonych kosztów, ponieważ ceny dostępu do ChatGPT miały być nawet 200 razy wyższe od ofert konkurencji podczas „wojny cenowej” na początku 2025 r.,
- spadku jakości, wynikającego z ograniczonego dostępu do mocy obliczeniowej i wolniejszego tempa rozwoju modeli.
Pomimo częściowego złagodzenia ograniczeń w czerwcu 2025 r., gdy OpenAI zaczęło współpracować z Google, pozew podkreśla, że pierwotne porozumienie z Microsoftem trwale wpłynęło na konkurencję. Zdaniem powodów, Microsoft wykorzystywał partnerstwo do korzyści ekonomicznych i strategicznych, rozwijając produkty, w tym Copilot, dzięki przewadze wynikającej z kontroli nad infrastrukturą chmurową.
Przyszłość sztucznej inteligencji
Microsoft w oficjalnym oświadczeniu bronił swojego stanowiska, twierdząc, że współpraca z OpenAI „promuje konkurencję, innowacje i odpowiedzialny rozwój sztucznej inteligencji”.
Pozew, mimo iż w głównej mierze dotyczy kwestii cen subskrypcji, to jego znaczenie jest przełomowe w kontekście rosnącej kontroli nad koncentracją rynku w sektorze sztucznej inteligencji. W szczególności można wyróżnić trzy obszary, w których kontrola ta wpływa na konkurencję i innowacyjność w całym ekosystemie AI:
- kontrola dostępu do zasobów – kontrola nad dostępem do wysokowydajnych zasobów obliczeniowych pozostaje w rękach jednej firmy, co może ograniczać rozwój technologii i różnorodność całego rynku,
- kontrola konkurencji – kontrola nad wyłącznymi umowami obliczeniowymi pozwala liderom branży kształtować warunki rynkowe, utrudniając mniejszym podmiotom i start-upom dostęp do konkurencyjnych cen i kluczowej infrastruktury,
- kontrola nad regulacjami – kontrola organów nadzorczych, które prowadzą dochodzenia dotyczące partnerstw w sektorze AI wskazuje na rosnącą aktywność regulatorów i determinację w przeciwdziałaniu praktykom ograniczającym konkurencję, co sygnalizuje nowe wyzwania dla całego sektora AI.
Roszczenia, które mogą zmienić zasady gry
Powodowie domagają się zarówno odszkodowań za rzekome nadpłaty, jak i sądowego nakazu trwałego zniesienia wszelkich ograniczeń nałożonych przez Microsoft na OpenAI.
Wynik tej skomplikowanej i potencjalnie długotrwałej batalii prawnej może nie tylko przesądzić o przyszłości partnerstwa między obiema firmami, lecz również wyznaczyć istotny precedens w zakresie regulacji i struktury konkurencji w rozwijającym się sektorze generatywnej sztucznej inteligencji.